Sposobów na radzenie sobie z upałami jest wiele. Niektórzy częściej bywają w supermarketach by móc chwilkę postać sobie przy mrożonkach ;) Inni po prostu inwestują w dobre rolety czy żaluzje. Jeszcze innym najbardziej pomaga zimny kefir…;) Ja chyba stosuję wszystko po trochu.

Odkryłam jednak, że tym co najbardziej poprawia mi nastrój są wieczorno – nocne przejażdżki rowerem po mieście.  Po ciężkim dniu ratowania się wentylatorem i regularnym uzupełnianiu płynów w organizmie taki nocny wypad jest czymś naprawdę orzeźwiającym. Powietrze jest wtedy ciepłe, ale w takim przyjemnym sensie, nie ograbiającym mnie z energii do życia :)

Poza tym naprawdę uwielbiam oglądać miasto nocą! Nie ma wtedy tłumów ludzi na drogach, ścieżkach i chodnikach co pozwala poczuć nieco wiatr w żaglach.

Ostatnio urządziliśmy sobie nocny maraton po knajpkach podczas którego odkryłam bardzo fajne miejsce. Domyślam się, że była to wcześniej księgarnia gdyż do dyspozycji klientów jest duży zbiór nowych książek, praktycznie z każdej dziedziny. Tym oto sposobem, sącząc zimne trunki mogliśmy poznać nieco historii Białegostoku. Co prawda, oczy nam się już trochę kleiły, ale cośtam się dowiedzieliśmy ;)

Zamieszczam kilka zdjęć oddających atmosferę tych naszych spontanicznych wypadów. Na ostatnim widać tą knajpkę z książkami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Advertisements